Naprawdę trzeba zrobić zakupy na jacht?

Jacht to taki mały tymczasowy dom, więc jak to w domu, gospodarzu, trzeba zrobić zakupy! Wyposażenie kuchni jest pełne, kucharka znajdzie na pokładzie wszystko, czego potrzebuje. Trzeba natomiast dokupić produkty spożywcze, higieniczne oraz chemiczne.

Supermarket jest mega

Zaraz po zaokrętowaniu się, część załogi idzie do pobliskiego sklepu. Zwykle w okolicy dużych marin, gdzie odbiera się jachty czarterowe, można znaleźć duży supermarket. Zwykle też ten supermarket ma usługę dowozu zakupów do mariny. I to najczęściej bez dodatkowych opłat. Warto z takiej opcji skorzystać. Zostawiasz zakupy w sklepie i podajesz miejsce cumowania. Za jakiś czas podjedzie dostawczak i wystawią Ci Twoje produkty obok jachtu.

W Lavrio, kilkaset metrów od mariny, jest MyMarket, który oferuje dostawę zakupów.

A w Alimos zakupy do portu dostarczy SeaMarket.

Czasem też zdarza się, że właściciel jachtu pomaga w zaprowiantowaniu. Bywa, że mali armatorzy robią to grzecznościowo. Bywa też, że można taką usługę wykupić.

Możesz też zrobić zakupy na jacht online z dostawą do mariny. Nigdy nie korzystaliśmy z tej możliwości, ale na pewno to ciekawa opcja. Znajdziesz ją na przykład tutaj.

Nie wszystko naraz

Wybieraj mniejsze opakowania, ponieważ duże pudełka trudniej trzymać na łódce. Zwróć też uwagę, by opakowania łatwo się zamykały. W greckich sklepach można kupić fetę w plastikowym pudełku z wieczkiem. Łatwiej ją przechować niż w torebce albo papierze. Podobnie z masłem, oliwkami czy przyprawami, które nie wysypią się z pudełka z aplikatorem.

Na Cykladach od wyspy do wyspy jest blisko. A na każdej z nich są sklepiki. Czasem nawet supermarkety. Zawsze więc można coś dokupić w trakcie rejsu. Nie trzeba się spinać.

Mamy z Marcinem poranny rytuał. Zwykle wstajemy wcześniej niż reszta załogi. Wychodzimy na kawę, a potem idziemy do piekarni po chleb na śniadanie.

Warto też skorzystać z okazji, ponieważ jesteśmy nad wodą, i kupić świeże ryby na targu albo nawet bezpośrednio od rybaków.

Ryba na targu

Kupić, nie kupić

Należy zacząć od sprawdzenia, co jest na łódce. Poprzednia załoga mogła coś zostawić. W końcu oliwę czy płyn do zmywania rzadko się zużywa w ciągu tygodnia. Czasem w wyposażeniu jest papier toaletowy, a czasem go nie ma lub jest za mało. Czasem są zapałki, a czasem ich nie ma.

Albo klamerki do prania. Takie klamerki to na jachcie rzecz szczególnie ważna. Kiedy na relingu zawieszamy ręcznik do wysuszenia, nieodzowna.

Możesz to wszystko dokupić. Ale jeśli czegoś z wyposażenia nie ma na pokładzie, zapytaj też armatora. Możliwe, że uzupełni braki.

Menu

Przed zakupami warto z załogą omówić gusta kulinarne, kwestie diety i uwzględnić to w spisie.

Dobrze też ogólnie zaplanować menu.

Najczęściej jemy na łódce śniadanie i obiad. Kolację zaś w tawernie na lądzie.

Jestem wegetarianką. Mimo, iż nigdy nie oczekiwałam od innych, że będą jeść wegetariańsko, moi przyjaciele zawsze starają się dopasować. I z reguły nie jemy mięsnych obiadów. Ale ja to mam szczęście! Wzajemny szacunek i wsparcie to na jachcie podstawa.

Mimo, że mamy wachty i każdy zna swoje obowiązki, pomagamy też sobie wzajemnie. To niezwykle miłe, zawsze jestem wdzięczna i odpłacam tym samym.

Woda

Na jachcie jest woda w kranie. Ale do picia, zwłaszcza bez przegotowania, używa się butelkowanej. Kup zestawy butelek półtoralitrowych. Baniaki pięciolitrowe trudniej przechować.

W greckich sklepach można też kupić lód. Kosztuje grosze, a może się przydać nie tylko do drinków, ale i chłodzenia niektórych produktów.

Obiad na jachcie

Półprodukty, dania gotowe

Kuchnia na jachcie jest stosunkowo przestrzenna i dobrze wyposażona, ale czy jesteśmy na wakacjach, żeby pichcić w pocie czoła? Poza tym, kiedy mocniej buja, pod pokładem łapie choroba morska. Warto kupić półprodukty, żeby gotowanie przebiegało sprawniej.

Czasem na przykład kupujemy pesto w słoiku. Gotujemy makaron i już obiad na stole! Wybacz mi, babciu Janeczko!

Przekąski

Często mamy ochotę coś przegryźć w czasie drogi. Czasem to umila nudę (nie wierzę, że to piszę). Czasem pomaga przy delikatnym przeczuciu choroby morskiej. Dlatego nawet jeśli jesteśmy krzewicielami czystej diety, warto kupić jakieś drobiazgi, orzeszki, ciastka, czekoladki.

Chemia

Co się przyda w kuchni i łazience? Na pewno płyn do mycia naczyń, gąbka do zmywania, papier toaletowy, ręczniczki, worki na śmieci, folia spożywcza. Warto też kupić ścierkę do podłogi, żeby przetrzeć, gdy jakaś fala machnie.

Wielu poleca naczynia jednorazowe, żeby nie zmywać. Ja nie jestem za takim rozwiązaniem. Nie twórzmy śmieci.

Co wziąć z domu

To, co lubisz. Może weźmiesz własną kawę? Ja jestem smakoszem herbaty, więc biorę listki, których nie kupię w supermarkecie, na przykład mleczny ulung. Jeśli wolisz bardziej wykwintną kuchnię, może weź zestaw przypraw?

Co za dużo to niezdrowo

Jak wiemy, na jachcie nie ma dużo miejsca. Na Oceanisie 45 są dwie lodówki, ale na wielu jachtach jest tylko jedna. Nie kupujmy więc na zapas. Przy okazji też nic się nie zmarnuje.

Śniadanie na jachcie