fbpx

Tak, Grecja została przez Stwórcę hojnie obdarzona. A wyspa Milos? O, to dopiero szczęściara! A przy okazji i my, którzy możemy ją zobaczyć.

Wyspa Milos została ukochana przez naturę, która podarowała jej przepiękne wybrzeża, różnokolorowe formacje skalne, bogactwo surowców mineralnych i gorące źródła. A także przez człowieka, który zbudował piękne miasteczka, pozostawił zabytki i ciekawostki, do znalezienia tylko tutaj.

Właśnie tu odbył się dialog melijski, zawarty w Wojnie peloponeskiej Tukidydesa. Stąd pochodzi słynna Wenus z Milo. I tutaj można zobaczyć syrmaty, garaże dla łodzi.

Piękna jak Wenus!

Wenus z Milo… tak, to właśnie stąd pochodzi sławna marmurowa rzeźba, którą można zobaczyć w Luwrze. W 1820 roku w czasie prac rolnych, nieopodal miasteczka Tripiti, powyżej amfiteatru, znalazł ją miejscowy wieśniak. Niedługo później kupił ją żeglarz Jules Dumont d’Urville dla francuskiego ambasadora w Turcji, markiza de Rivière. Podobno wtedy jeszcze miała ręce. Straciła je, kiedy statek wpadł na skały. Mimo przeszkód, dotarła do Francji, gdzie markiz ofiarował Wenus Ludwikowi XVIII i tak znalazła się w Luwrze.

Dziś w miejscu odkrycia Wenus znajduje się tablica pamiątkowa, a w muzeum archeologicznym w Place stoi jej kopia. Władze Grecji starają się o odzyskanie oryginału. Władze Francji pozostają wobec tego pomysłu sceptyczne.

Syrmata

Wpływamy do zatoki Ormos Milu i zbliżamy się do wioski Klima, kiedy dostrzegamy tuż nad taflą wody białe budynki z bajecznie kolorowymi elementami. Podpływając, widzimy, że te kolorowe elementy to drzwi, przypominające garażowe. Okazuje się, że to rzeczywiście garaże, z tym że dla łódek. W razie niesprzyjającej pogody łódki wciągano do środka.

Na wyspie jest kilka miejscowości z takimi garażami. Wszystkie niewiarygodnie urokliwe. Klima, którą mija się płynąc do portu w Adamas. Mandrakia, pięknie wkomponowana w zatokę, ze ślicznym białym kościołem i wspaniale usytuowaną nad skalistym wybrzeżem tawerną Medusa. Czy filigramowe, przytulone do skał Firopotamos.

Amfiteatr hellenistyczny

Z sentymentem wspominam wizytę w teatrze starożytnym w wiosce Tripiti. Teatr z III w. p.n.e. położony jest powyżej wioski Klima. Roztacza się zeń oszałamiający widok na wody zatoki. To właśnie w tej okolicy znaleziono Wenus.

Podeszliśmy bliżej. Pusto. Żadnych turystów, budek z biletami. Po prostu prawdziwy, pełen wspomnień teatr. Częściowo zrujnowany, częściowo zarośnięty. Nie wszyscy to doceniają. Ale dla mnie to wspaniała okazja dla gry wyobraźni.

Dziś czasami odbywają się tam przedstawienia.

Katakumby

Nieco powyżej amfiteatru znajdziesz wczesnochrześcijańskie katakumby. Są to trzy tunele, wydrążone w wulkanicznej skale, a wzdłuż nich krypty. W każdej kładziono po kilku zmarłych. Pochowano tu około dwa tysiące pierwszych chrześcijan. Do zwiedzania udostępniono tylko część katakumb, ale wrażenie jest potężne.

Katakumby otwarte są od środy do poniedziałku. Bilet wstępu kosztuje 4 euro.

Wiatraki w Tripiti

Powyżej wioski stoi zespół typowych dla Cyklad wiatraków. Niektóre z nich wspaniale odnowione, a znajdują się w nich pokoje do wynajęcia. Niektóre zdewastowane. W całości, rozłożone na zboczu wzgórza, stanowią widok znakomity.

Adamas

Wyspa ma szczególny kształt, w jej środek wdziera się zatoka Ormos Milu, która powstała na skutek wybuchu wulkanu. W zatoce znajduje się główny port wyspy Adamas. Adamas znaczy diament. No cóż, wystarczy spojrzeć!

Miasto zostało założone w roku 1835, kiedy to po nieudanym buncie przeciw Turkom, przypłynęli na wyspę uciekinierzy z Krety. Do dziś mieszkańcy Adamas czują związek z niedaleką Kretą.

Jak większość portów na Cykladach pięknie wygląda już z oddali. Kiedy podpływamy, nie zawodzi, widzimy biało-niebieską zwartą zabudowę. Niedaleko portu znajduje się kościół z XVII w. Agia Triada, a w nim kościelne muzeum.

Na wzgórzu z kolei stoi największy kościół w miasteczku Agios Haralambos, wokół którego niezmiennie koczują koty.

W miasteczku znajdujesz też muzeum górnicze, które oprócz ciekawych eksponatów proponuje wycieczki do zamkniętych kopalni siarki, przy plaży Paliorema i manganu na przylądku Vani.

A fanów klimatów wojennych na pewno zainteresuje schron z czasu II Wojny Światowej.

W Adamas, tuż przy porcie jest godna polecenia tawerna O Kynigos. Jej właścicielem jest kuzyn Nikosa Kazantzakisa, autora „Greka Zorby”, który pomieszkiwał na Eginie. Rodzinna tawerna została założona w 1968 roku.

Tuż obok tawerny na deptaku jest okazała szachownica. Tu w szachy może zagrać każdy i wielu korzysta.

Plaka

Plaka to stolica wyspy, osadzona na wzgórzu powyżej Tripiti. Położenie na zboczu zapewnia jej piękny widok na okolicę.

Jest tutaj nieduże muzeum archeologiczne, w którym oprócz innych eksponatów zobaczysz kopię Wenus z Milo. Cena biletu to 3 euro.

Warto zajrzeć też do muzeum folkloru, gdzie udokumentowane są lokalne tradycje i styl życia. Cena – 3 euro.

Plaka to przepiękne, zadbane uliczki, schodki, zakamarki oraz bujne kaskady kwiatów.

Powyżej miasta mieści się zaciszna osada Kastro. Kamienne uliczki, stare mury miejskie, ruiny średniowiecznego zamku i na szczycie wzgórza XVIII-wieczny kościółek Panagia Thalassistra.

Powoli wchodzimy coraz wyżej, wąską, nierówną ścieżką. A im wyżej jesteśmy, tym bardziej rozległy widok nam się ukazuje. Mijany wcześniej pan, z którym zamieniliśmy kilka zdań, powiedział nam, że ze szczytu to pewnie i Kraków zobaczymy. Patrząc na oszałamiający widok, można w to uwierzyć. W kościele Panagia Thalassistra podobno są wspaniałe ikony. Niestety był zamknięty, więc nie mogliśmy ich zobaczyć.

W Place wpadliśmy na mrożoną kawę do knajpki En Plo. Bardzo sympatyczne miejsce, z pięknym widokiem z tarasu, luźną atmosferą i miłą pogawędką z lokalsami.

Filakopi

Kolejna atrakcja dla fanów archeologii to stanowisko archeologiczne Filakopi, pozostałości osiedla z epoki brązu. Zobaczyć miasto sprzed 4000 lat to wielka gratka. Niestety niewiele już z niego zostało. Ciekawostką tego miejsca jest mur Cyklopów.

Paleochori

Wydawałoby się – zwykła plaża. Ale nic z tych rzeczy! Piasek i okoliczne wody podgrzewane są gorącymi źródłami. Dzięki temu kąpiel to sama przyjemność. A i spacer również! Bo nieraz czuje się pod stopami ciepło.

Na plaży znajduje się ciekawa restauracja Sirocco, w której podawane są potrawy ugotowane w tymże piasku. W specjalnie przygotowanej jamie zostawia się jedzenie na noc i rano jest gotowe! Na ten pomysł wpadł ojciec obecnej właścicielki, który założył restaurację 20 lat temu.

W pisaku przygotowuje się mięso, ryby, a także bakłażana.

Warto spróbować, choć faktem jest, że restauracja ta jest nieco droższa od większości w okolicy.

Kleftiko

Nie sposób tam dostać się od lądu, więc to coś dla nas! A warto popłynąć, aby zobaczyć niezwykłe formacje skalne. Białe skały, prześwity, łuki, groty… to wszystko robi wrażenie.

Zrzuciliśmy kotwicę i ruszyliśmy bączkiem, eksplorować okolicę. Ta cisza w grotach, czasami naruszona pluskiem wody… czujesz się jedyną istotą na Ziemi.

Sykia

Sykia znaczy drzewo figowe. Takie właśnie drzewo rośnie obok otworu w suficie jaskini i stąd nazwa. To miejsce z bajki! Trzeba zacumować na zewnątrz i dostać się do środka bączkiem. A w środku? Proszę spojrzeć!

Sarakiniko

Sarakiniko to kolejne miejsce jak z bajki. A na pewno z opowieści awanturniczych, bowiem w tutejszych tunelach piraci ukrywali łupy. Właśnie po saraceńskich piratach plaża nosi imię.

Biel skał i błękit wody to mariaż doskonały.

Gorące źródła

Wody termalne to jedna z chlub wyspy Milos. Sam Hipokrates pisał o właściwościach leczniczych tutejszych wód. Z ozdrowieńczych źródeł można skorzystać w ośrodku Lakkos, w Adamas.

Przylądek Vani

Vani zachwyca czerwonym kolorem skał. Od XIX w. wydobywano tutaj złoża manganu. Obecnie można zobaczyć opuszczoną kopalnię.

Kuchnia na Milos

Jedzenie to kolejny powód, żeby tu przypłynąć. Milos ma wiele lokalnych produktów, szczególnie miód. Latem nawet odbywa się tu Święto Miodu. Ale nie jest to jedyny festyn kulinarny na wyspie. Swoje święta mają też oliwki i inne lokalne wyroby.

Miejscową ciekawostką, której warto spróbować, jest ciasto z arbuza, karpuzopita. Niestety, dostępne tylko latem. A my byliśmy po sezonie.

Innym lokalnym smakołykiem jest koufeto, z dyni, cukru, miodu i migdałów.

Jak poruszaliśmy się po wyspie?

Do niektórych miejsc, jak Kleftiko czy Sykia trzeba podpłynąć jachtem. Można też jachtem dostać się do wiosek rybackich, Klima czy Mandrakia. Ale do Plaki czy Tripiti trzeba dotrzeć lądem.

Przy porcie jest kilka wypożyczalni samochodów. Skorzystaliśmy z tej możliwości. Wypożyczyliśmy samochód na jeden dzień. Koszt wynajmu to 25 euro.

Wyspa Milos dla żeglarzy

Milos to wspaniała wyspa dla żeglarzy. Jest tu jeden, ale duży i wygodny port. Za to mnóstwo wspaniałych zatoczek z jaskiniami, skałami, plażami. Zaciszne, piękne miejsca i takie, gdzie można bączkiem podpłynąć do tawern. O porcie i kotwicowiskach na wyspie Milos piszemy tutaj.

Wyspa Milos – hojnie obdarzona

Jedno miejsce, a tyle dobra! Niezwykłe plaże, jaskinie, formacje skalne. Piękne miasteczka, urocze wioski rybackie. Wykopaliska archeologiczne z epoki brązu. Katakumby pierwszych chrześcijan. Antyczny teatr helleński. Nie sposób zobaczyć wszystkiego w jeden dzień. Wyspa Milos jest naprawdę hojnie obdarzona.

Wyspę Milos pokazujemy na naszym kanale YouTube: