Tak, Grecja została przez Stwórcę hojnie obdarzona. A wyspa Milos? O, to dopiero szczęściara! A przy okazji i my, którzy możemy ją zobaczyć.

Wyspa Milos została ukochana przez naturę, która podarowała jej przepiękne wybrzeża, różnokolorowe formacje skalne, bogactwo surowców mineralnych i gorące źródła. A także przez człowieka, który zbudował piękne miasteczka, pozostawił zabytki i ciekawostki, do znalezienia tylko tutaj.

Właśnie tu odbył się dialog melijski, zawarty w Wojnie peloponeskiej Tukidydesa. Stąd pochodzi słynna Wenus z Milo. I tutaj można zobaczyć syrmaty, garaże dla łodzi.

Piękna jak Wenus!

Wenus z Milo… tak, to właśnie stąd pochodzi sławna marmurowa rzeźba, którą można zobaczyć w Luwrze. W 1820 roku w czasie prac rolnych znalazł ją miejscowy wieśniak. Niedługo później kupił ją żeglarz Jules Dumont d’Urville dla francuskiego ambasadora w Turcji, markiza de Rivière. Podobno wtedy jeszcze miała ręce. Straciła je, kiedy statek wpadł na skały. Mimo przeszkód, dotarła do Francji, gdzie markiz ofiarował Wenus Ludwikowi XVIII i tak znalazła się w Luwrze.

Wenus z Milo

Syrmata

Wpływamy do zatoki Ormos Milu i zbliżamy się do wioski Klima, kiedy dostrzegamy tuż nad taflą wody białe budynki z bajecznie kolorowymi elementami. Podpływając, widzimy, że te kolorowe elementy to drzwi, przypominające garażowe. Okazuje się, że to rzeczywiście garaże, z tym że dla łódek. W razie niesprzyjającej pogody łódki wciągano do środka. Dziś budynki służą turystom.

Klima widziana z jachtu
Syrmata

Amfiteatr hellenistyczny

Z sentymentem wspominam wizytę w teatrze starożytnym w wiosce Tripiti. Teatr z III w. p.n.e. położony jest powyżej wioski Klima. Roztacza się zeń oszałamiający widok na wody zatoki. To właśnie w tej okolicy znaleziono Wenus.

Teatr widziany z góry

Podeszliśmy bliżej. Pusto. Żadnych turystów, budek z biletami. Po prostu prawdziwy, pełen wspomnień teatr. Częściowo zrujnowany, częściowo zarośnięty. Nie wszyscy to doceniają. Ale dla mnie to wspaniała okazja dla gry wyobraźni.

Teatr na Milos
Ruiny przy teatrze

Dziś czasami odbywają się tam przedstawienia.

Widownia

Katakumby

Nieco powyżej amfiteatru znajdziesz wczesnochrześcijańskie katakumby. Są to trzy tunele, wydrążone w wulkanicznej skale, a wzdłuż nich krypty. W każdej kładziono po kilku zmarłych. Pochowano tu około dwa tysiące pierwszych chrześcijan. Do zwiedzania udostępniono tylko część katakumb, ale wrażenie jest potężne.

Port Adamas

Wyspa ma szczególny kształt, w jej środek wdziera się zatoka Ormos Milu, która powstała na skutek wybuchu wulkanu. W zatoce znajduje się główny port wyspy Adamas. Adamas znaczy diament. No cóż, wystarczy spojrzeć!

Port Adamas

Jak większość portów na Cykladach pięknie wygląda już z oddali. Kiedy podpływamy, nie zawodzi, widzimy biało-niebieską zwartą zabudowę. Niedaleko portu znajduje się kościół z XVII w. Agia Triada, a w nim kościelne muzeum.

Port Adamas

W miasteczku znajdujesz też muzeum górnicze, które oprócz ciekawych eksponatów proponuje wycieczki do zamkniętych kopalni siarki, przy plaży Paliorema i manganu na przylądku Vani.

Plaka

Plaka to stolica wyspy, osadzona na wzgórzu pomiędzy portem Adamas a Klimą. Położenie na zboczu zapewnia jej piękny widok na okolicę. W tamtejszym muzeum archeologicznym zobaczysz kopię Wenus z Milo. Warto zajrzeć też do muzeum folkloru, gdzie udokumentowane są lokalne tradycje i styl życia. Powyżej miasta z kolei jest zamek wenecki z XIII w.

Plaka widziana z jachtu

Kleftiko

Nie sposób tam dostać się od lądu, więc to coś dla nas! A warto popłynąć, aby zobaczyć niezwykłe formacje skalne. Białe skały, prześwity, łuki, groty… to wszystko robi wrażenie.

Zrzuciliśmy kotwicę i ruszyliśmy bączkiem, eksplorować okolicę. Ta cisza w grotach, czasami naruszona pluskiem wody… czujesz się jedyną istotą na Ziemi.

Sykia

Sykia znaczy drzewo figowe. Takie właśnie drzewo rośnie obok otworu w suficie jaskini i stąd nazwa. To miejsce z bajki! Trzeba zacumować na zewnątrz i dostać się do środka bączkiem. A w środku? Wystarczy spojrzeć!

Sykia

Sarakiniko

Sarakiniko to kolejne miejsce jak z bajki. A na pewno z opowieści awanturniczych, bowiem w tutejszych tunelach piraci ukrywali łupy. Właśnie po saraceńskich piratach plaża nosi imię.

Przy plaży znajduje się wrak statku, który rozbił się tu podczas sztormu w 2003 roku.

Wrak przy Sarakiniko

Gorące źródła

Wody termalne to jedna z chlub wyspy Milos. Sam Hipokrates pisał o właściwościach leczniczych tutejszych wód. Z ozdrowieńczych źródeł można skorzystać w ośrodku Lakkos, w Adamas.

Przylądek Vani

Vani zachwyca czerwonym kolorem skał. Od XIX w. wydobywano tutaj złoża manganu. Obecnie można zobaczyć opuszczoną kopalnię.

Kuchnia na Milos

Jedzenie to kolejny powód, żeby tu przypłynąć. Milos ma wiele lokalnych produktów, szczególnie miód. Latem nawet odbywa się tu Święto Miodu. Ale nie jest to jedyny festyn kulinarny na wyspie. Swoje święta mają też oliwki i inne lokalne wyroby.

Miejscową ciekawostką, którą warto spróbować, jest ciasto z arbuza, karpuzopita.

Jedno miejsce, a tyle dobra! Wyspa Milos! Płyniemy?