Z wyspy Moni popłynęliśmy na południe w kierunku wyspy Poros. Poros leży bardzo blisko Peloponezu. Oddziela ją od lądu dwustumetrowa cieśnina. Sama droga cieśniną jest wspaniała!

Poros szczyci się piękną neoklasyczną zabudową. Na szczycie wzgórza, ponad rudymi dachami, puszy się wieża zegarowa z 1927 roku.

Z Poros popłynęliśmy na Hydrę. To kolejne niezwykłe miejsce, znane z tego, że nie ma tam ruchu kołowego. To wielka ulga znaleźć się gdzieś, gdzie nie ryczą silniki samochodów ani motorów.

Następny punkt w planie to Monemwasia, piękne miasteczko z VI wieku, położone na wyniosłej skale Peloponezu. Czy dotrzemy tam?

Oglądaj, żeby się dowiedzieć!