Jak kupić jacht? Oho, nie jest łatwo. Chciałoby się pójść do sklepu z jachtami, wyłożyć gotówkę na stół. I już, jacht kupiony!

Żeglowanie jest naszą pasją. I właśnie dlatego postanowiliśmy kupić jacht.  Z różnych względów, finansowych i osobistych, nie była to prosta decyzja. Wymagała wielu przemyśleń i kompromisów. Na pewno nie tylko my stoimy przed tego rodzaju dylematami. Dlatego będziemy pisać, jak dochodziliśmy do różnych decyzji i jak ostatecznie przebiegał proces kupna jachtu.

A jak to się zaczęło?

Zaczęło się w Mikołajkach, kiedy z naszą dziewięcioletnią wówczas córką, siedzieliśmy przy stoliku z widokiem na jezioro. Przepływały jachty i przy kolejnym Zosia rzuciła: A czemu my tak nie pływamy?

Już miesiąc później Marcin był na kursie żeglarskim. Potem uprawnienia zrobiłam ja i Zosia. No i tak nas zawiało ku żeglowaniu.

Agnieszka, Marcin i Zosia

Żeglowanie daje możliwości poznania świata w inny sposób, spojrzenia z nowej perspektywy, dotarcia tam, gdzie nie sposób dotrzeć z lądu. Oczywiście wymaga większej cierpliwości, bo żegluje się wolniej niż lata samolotem, pokory, bo przyroda nie zawsze sprzyja, dyscypliny, bo nie zawsze jest wygodnie i ciepło. Ale czasem to, co wydaje się trudne, daje największą radość. Tak właśnie jest z żeglowaniem.

Nasze serca zdobyła Grecja i tam najczęściej bywamy. Dwa razy w roku czarterowaliśmy jacht na tydzień lub dwa. Ale wciąż było nam mało żeglowania, a ceny czarteru nawet poza sezonem są wysokie. Zaczęliśmy więc myśleć o kupnie własnej łodzi.

Na kotwicy w greckiej zatoce

Rozważaliśmy różne możliwości.

1. Sprzedać wszystko, kupić jacht i zamieszkać na nim na stałe.

Rzucić wszystko! I płynąć byle przed siebie! Jaka śmiała myśl! Oczywiście, że tak chcielibyśmy, jednak teraz nie możemy sobie na to pozwolić. Wciąż wiele spraw zawodowych i osobistych trzyma nas w Warszawie. Może jest to pomysł na przyszłość? To jest na pewno pomysł na przyszłość.

Niektórzy dokonali takiego wyboru i nie żałują. Podróżują samotnie, w parach, a czasem całymi rodzinami. Ich przygody możemy oglądać na Youtube.

Polska rodzina Ania i Bartek z synami pływają od kilku lat po Karaibach.


Dwaj bracia Brian i Brady wyruszyli ze Stanów ponad 10 lat temu. Brian po drodze założył rodzinę, Brady też związał się z poszukiwaczką przygód, taką jak on. Opłynęli razem cały świat.


Rodzina z Teksasu, Renee i Keith, małżeństwo przed pięćdziesiątką, żegluje z czwórką nastolatków. Po dwóch latach na jachcie, najstarsza córka odłącza się od załogi i idzie na studia.

2. Kupić jacht, trzymać go w marinie i co pewien czas przyjeżdżać.

To najprostsze rozwiązanie. Daje dużą swobodę, jest wygodne, ale koszty posiadania jachtu są bardzo wysokie. Nie byliśmy gotowi finansowo temu sprostać.

Dla jachtu ok. 45 stóp roczne opłaty wynoszą:

  • Marina – od 3000 Euro do 5000 Euro
  • Ubezpieczenie – około 1500 Euro
  • Naprawy – przeciętnie 1000-3000 Euro, ale jeśli zepsuje się coś większego, jak silnik? Może być dużo więcej.
  • Podatki, opłaty różnego rodzaju – do 1000 Euro

3. Kupić jacht i wstawić do czarteru.

Ten pomysł podrzucił nam Kostas, znajomy Grek, który jest skiperem. I to spodobało nam się najbardziej. Postanowiliśmy potraktować jacht jak inwestycję. Będzie na siebie zarabiał. A my od czasu do czasu też popływamy.

To rozwiązanie oczywiście wymaga od nas elastyczności, bo nie zawsze, kiedy przyjdzie nam ochota, będziemy mogli przejąć łódkę. Przy zainteresowaniu ze strony klientów, musimy się usunąć.

Kiedy podjęliśmy decyzję o zakupie jachtu do czarteru, zaczęliśmy szukać odpowiedniej łodzi. O tym w następnym artykule.